skip to main |
skip to sidebar
ta historia zaczyna sie na jfk... - nyc, 10 lipca 2008
to jeszcze z polski (podziemnej) - krakow, 20 maja 2008
krakow, 3 maja 2008
wczoraj
--
thank you. I will
liczenie glosow po wyborach elektorskich na uj - 5 marca 2008
krotkie zestawienie przypadkowych informacji:
-stracilem 4kg
-zyskalem 17kg ksiazek
-mieszkam tam gdzie mieszkalem
-spie w nieswoim lozku
-zmienilem potencjalny temat magisterki
-musze reklamowac plecak-dostalem pit
-nie dostalem jeszcze wpisu na kolejny rok studiow
-nie bylem w indiach
-w moim ulubionym kebabie pracuje teraz dwoch irakijczykow
-przestalem nosic paszport w kieszeni
-mam co robic
-ciesze sie ze jestem w krakowie
(southampton, dzis. moje stopy na zimnej trawie)
(harissa, 9 grudnia 2007. w tle daleko w dole wybrzeze bejrutu)
--
wyglada na to ze bedzie niechronologicznie
zabralem sie za zdjecia... katalogi libanskie
(sidon, 10 grudnia 2007)
od trzech dni jestem z powrotem w istanbule. zostal mi miesiac. jest zimno, nie ma cieplej wody i nie dziala ogrzewanie. za to sa znajomi i poczucie ze wszystko jest znow po staremu, troche jak w domu. za oknem snieg i deszcz... a jeszcze kilka dni temu w bejrucie bylo 10 stopni... w nocy. od ostatniego posta (kiedy to bylo?) w moim paszporcie znalazly sie pieczatki libanskie i syryjskie. troche zobaczone... sporo do przemyslenia... 8gb zdjec do przebrania. dzis jedno
(kurdyjskie wesele - diyarbakir, 30 listopada 2007)
--
dobrego ciekawego nowego roku